Córeczki

"nie potrafie docenić doniosłości faktu, że jestem dorosłym człowiekiem"

Wesołych Świąt!

~ Agnieszka

:D

Teatr mój widzę ogromny

~ Lan

Wolne miałam. Więc pojechałam do teatru.

Gdy zobaczyłam te kolorowe krzesła i czerwoną kanapę w bufecie, na tle ciemnoczarych ścian z wielkimi zdjęciami ze spektakli, uśmiechnęłam się do siebie. A przecież minęły niecałe 3 dni od ostatniej wizyty tutaj.
Ostatnie próby do spektaklu odbywały się jednak głównie w Nowym Wspaniałym Świecie, teatr zaś był tylko miejscem charakteryzacji. Zresztą na czas naszego pierwszego setu budynek opustoszał niesamowicie. Nie było żadnych spektakli, pani z bufetu też więc już dała sobie spokój…i nas już nie było. Pusto strasznie było.

Popatrzyłam na to dzisiaj już innym okiem, okiem dziewczyny, która skończyła już z codziennymi próbami do spektaklu, ba, która jest po premierze, dziewczyny, której obecność tutaj już tak bardzo nie zobowiązuje.
I dzisiaj uświadomiłam sobie jak bardzo pokochałam Teatr Dramatyczny im. Gustawa Holoubka.

Z nostalgią przechadzałyśmy się po teatrze.
Pokazano nam później kilka opuszczonych i obskurnych, acz klimatycznych, zakamarków dramatycznego, w ramach pewnego projektu after-córeczkowego. Cudowny Teatr.

A wchodząc do niegdyś jasno oświetlonej, zagraconej starymi stolikami oraz zabałaganionej rekwizytami, naszymi śmieciami a dzisiaj opustoszałej, sali prób im. Zatorskiego, zatęskniłam za wszystkim i wszystkimi.

Zatorski jest dla mnie (dla nas?) miejscem szczególnym. Prócz prawdziwej szkoły aktorskiej jaką tu otrzymałyśmy, tu się wszystko działo i tu przeżyłam wspólne i samotne chwile radości i natchnienia.
Przypomniał mi się podłużny stolik na samym środku sali, tam gdzie Małgosia i Justyna przerabiały z nami scenariusz. Pamiętam jak z dziewczynami po raz pierwszy przebrane w tymczasowe, pensjonarskie stroje siedziałyśmy przy tym stole. Pamiętam pierwsze zajęcia z emisji głosu. Pamiętam jak czytałyśmy nasze własne, osobiste teksty. Pamiętam wszystko.

Teatr mój widzę ogromny

Lan.

Co dalej?

~ Kasia Zimowska

Koniec pierwszego setu. Tak pusto się zrobiło. Od rana nie wiem co ze sobą zrobić, snuję się bez celu po domu, po mieście.

Moje myśli krążą wokół tych ostatnich tygodni. Próby generalne, PREMIERA, spektakle. Niezwykłe chwile. 

Co teraz będę robić? Wróci monotnia, codzienność…, a może nie wróci? Mam wrażenie, że w moim życiu coś zmieniło się na stałe. (albo przynajmniej na dłuższy okres czasu) Mam czego wyczekiwać. :)

Pierwszy set za nami.

~ Kasia Wąsikowska

Wróciłam do Łowicza. Jestem tu. Nie tam. Okres prób już minął. To było tak wspaniałe uczucie. Premiera, występy, oklaski, uśmiechy. Ci ludzie, cała obsada, wszyscy współtwórcy i twórcy tego spektaklu stali się dla mnie bardzo ważnymi osobami. Z bólem serca odjeżdżałam dziś stamtąd. Biorąc walizkę w rękę i zostawiając tamten świat. Zostawiając? Wiem, że on wróci, za miesiąc. I w zasadzie jest też teraz, ciągnie się. Chociażby tu. Ale ile można wyżyć opisując, organizując i wspominając? Miesiąc? No nie wiem, czy wytrzymam tyle bez życia w śród tamtych ludzi na próbach i występach. Boże, już tęsknię.

KWąsikowska

Premiera

~ Lan

Premiera. Nasza premiera! Chwile po premierze były cudowne, byly to momenty czystego szczęścia i radości. Dziękujemy wszystkim, a szczególnie dziewczynom, mamom, które dały nam, Córeczkom, głos – Małgosi i Justynie. Wreszcie doceniłyśmy doniosłość faktu, że…

córeczki

~ Lan


buty milowe

~ Lan

czerwony dywan

~ Lan


mamy

~ Lan

martwa kura

~ Lan